Pyszna, sycąca i zdrowa pasta z awokado i jajka, doskonała z kromką świeżego chleba.
Składniki:
1/2 miękkiego awokado
1 jajko ugotowane na twardo
kilka liści rukoli (dałam szczypior)
2 łyżki jogurtu naturalnego
sól, pieprz
Awokado przekroić na pół, wyjąć pestkę, obrać ze skórki i pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do miseczki i rozgnieść widelcem. Jajko obrać ze skorupki i zetrzeć na tarce na małych oczkach lub pokroić drobno i dodać do awokado. Szczypior lub rukolę posiekać i wraz z przyprawami i jogurtem dodać do miseczki, wszystko dokładnie wymieszać.
Kolejne smaczne smarowidło do chleba, tym razem w wersji na ostro. Znalazłam je na bardzo fajnym blogu, tutaj i polecam. Pasty wychodzi bardzo dużo, dla całej rodziny, więc jak to dla kogoś za dużo to polecam zmniejszyć ilość składników.
Składniki:
300g fasoli białej drobnej
1 cebula
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
sól, pieprz
Fasolę zalać gorącą wodą i zostawić do namoczenia na 12 godzin. Po tym czasie wodę wylać a fasolę przepłukać 2, 3 razy zimną wodą, wylać. Fasolę wrzucić do garnka i zalać nową wodą, tak aby zakryła fasolę. Gotować do miękkości, odcedzić.
Cebulę obrać, pokroić drobno i podsmażyć na oleju kokosowym. Do misy blendera wrzucić ugotowaną fasolę, cebulę oraz przyprawy. Zmiksować na gładką pastę.
Teraz czas na coś dobrego i szybkiego w wykonaniu, co sprawi, że śniadanie nie będzie nudne, lecz wiosenne i bardzo smaczne. Pewnie ktoś powie, że ameryki nie odkryłam, ale najprostsze rozwiązania zawsze najlepiej się sprawdzają. Wiosenny twarożek to połączenie chudego twarogu ze szczypiorkiem i rzodkiewką, proste ale pyszne zwłaszcza w towarzystwie świeżej bułeczki fitness.
Składniki:
kostka chudego twarogu 200g
pęczek rzodkiewek
dymka (zielona część i jedna mała cebulka)
sól, pieprz
1 - 2 łyżki jogurtu naturalnego
Rzodkiewki oraz dymkę opłukać i pokroić drobno. Do miseczki wrzucić twaróg, dodać jogurt naturalny, rzodkiewki i szczypior oraz przyprawy, wymieszać.
Ostatnio byłam z Oli u koleżanki, dziewczyna ta zrobiła właśnie taką pastę i narobiła mi takiego smaka, że gdy tylko wróciłam do domu od razu zabrałam się za jej zrobienie. W internecie jest mnóstwo przepisów i każdy dodaje co innego. Ja najbardziej lubię taką pastę z dodatkiem jajek, szczypioru i kwaszonego ogórka. Bardzo polecam dla wszystkich tych, którym już się przejadły wędliny sklepowe :)
Składniki:
1 wędzona makrela
2 ugotowane na twardo jajka
1/2 pęczka szczypiorku
2 ogórki kiszone
2 - 3 łyżki majonezu (w wersji odchudzonej jogurtu naturalnego)
1 łyżeczka musztardy (opcjonalnie)
sól, pieprz
Jajka ugotować na twardo. Z makreli ściągnąć skórę i powyjmować ości, należy to zrobić powoli i dokładnie, aby żadna mała ość się nie dostała do pasty (polecam to robić palcami), wrzucić do miski. Jajka obrać, pokroić drobno (lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach), ogórki, szczypiorek również drobno pokroić, dodać do miski. Dodać majonez (jogurt), musztardę, pieprz oraz sól, wymieszać dokładnie.
Moja mama oraz mąż poprosili mnie abym zrobiła dla nich powidła śliwkowe. Oczywiście nie mogłam im odmówić i zaczęłam szukać jakiegoś sprawdzonego przepisu sądząc, że czeka mnie dużo pracy. Jak zwykle bardzo się pomyliłam, bowiem powidła nie są trudne w wykonaniu, ale trochę czasu trzeba im poświęcić. Efekt końcowy zadowolił smakoszy.
Jeżeli chodzi o smak to powidła wyszły dość kwaśne, z racji tego, że dodałam tylko 2 łyżki cukru. Ja chciałam zachować ich naturalny smak. Jeżeli ktoś lubi bardziej słodkie powidła to oczywiście można dodać więcej cukru, albo kupić śliwki bardziej słodkie, wszystko zależy od Waszych upodobań smakowych :)
Składniki:
śliwki - dowolna ilość
cukier (opcjonalnie)
Śliwki wypestkować, pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić do garnka z grubym dnem i gotować na małym ogniu co jakiś czas mieszając, aby uniknąć przypalenia. Powidła należy gotować 2 - 3 dni, aż zostanie 1/3 początkowej objętości śliwek a masa zgęstnieje. Najlepiej jest ich w ogóle nie słodzić. Gotowe powidła przełożyć do słoików, szczelnie zamknąć i przewrócić do góry dnem.
Krem ten wypatrzyłam tutaj i od razu wiedziałam, że jak najszybciej muszę go zrobić dla mojego małego łasucha. Wyszedł naprawdę bardzo dobry i kremowy. Młoda wyjada go prosto ze słoika ;) Doskonale nadaje się do smarowania naleśników, placków oraz chleba. Oli twierdzi, że jest "dobly" więc go polecam!
Składniki:
2 dojrzałe banany
1 brzoskwinia (nie miałam, dałam nektarynkę)
2 łyżki miodu
pół tabliczki czekolady gorzkiej (ok. 50g)
sok z połowy pomarańczy
1 lub 2 łyżeczki cynamonu
Owoce obrać ze skórki, pokroić w kostkę i wrzucić do garnuszka. Dodać miód, sok z pomarańczy oraz cynamon. Dusić na bardzo małym ogniu przez ok. 6 minut. Po tym czasie zdjąć z palnika, zmiksować, dodać czekoladę i ponownie zmiksować na gładki krem. Przełożyć do słoika i gdy krem przestygnie wstawić do lodówki aby zgęstniał.
Pogoda w tym miesiącu nas nie rozpieszcza. Deszcz, wiatr, raz duszno, raz zimno. Ja nadal cierpliwie czekam na słoneczko :) Żeby choć trochę zapomnieć o tej deszczowej, zmiennej pogodzie zrobiłam dżem z truskawek, bananów i jabłek. Z 3 bananów, 4 jabłek i garści truskawek wyszedł mi jeden duży słoik dżemu o przepięknej różowej barwie i aksamitnej konsystencji. Będzie wspaniałym dodatkiem do placuszków, naleśników czy do chleba :)
Składniki:
3 dojrzałe banany
4 jabłka
garść truskawek
ok. 200 g cukru (ilość tak naprawdę wg uznania i smaku)
2 - 3 łyżki wody (opcjonalnie)
Banany i jabłka obrać i pokroić w kostkę. Truskawki odszypułkować i podzielić na cząstki. Owoce wrzucić do garnuszka i dusić pod przykryciem na małym ogniu. Dosypać cukru i od czasu do czasu mieszać i sprawdzać czy owoce nie przyklejają się do dna. Można dodać kilka łyżek wody. Gdy owoce zmiękną, zaczną się rozpadać i puszczą sok, z garnka zdjąć pokrywkę i dalej je smażyć aż do odparowania płynu. Wrzucić do blendera i miksować krótko na papkę a potem z powrotem do garnuszka by jeszcze przez chwilę się podsmażyły. Gorący dżem przełożyć do czystego słoika, zakręcić i odwrócić do góry dnem.
Przyszła jesień więc są i jabłka takie jak lubię, duże, okrągłe, twarde i kwaśne, czyli moje ulubione. Mogłabym je jeść kilogramami bo to moje ulubione owoce :) A że są nie drogie to kupiłam ostatnio zaledwie 6 kg no i zaczęłam działać ;) Najpierw zrobiłam dżem jabłkowy z cynamonem. Przepyszny, można go wyjadać łyżeczką prosto ze słoiczka. Wyszedł w sam raz - nie za słodki, lekko kwaskowy z wyczuwalnym cynamonem. No i ten zapach w domu, który się unosi jest nie do opisania! Przypomina o zbliżających się świętach...
400 g cukru (ilość zależy od jabłek, czym słodsze tym mniej cukru)
4 łyżeczki cynamonu
sok z jednej cytryny
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na niewielkie kawałki. Wrzucić do dużego garnka, zasypać połową cukru i zalać odrobiną wody. Dodać sok z cytryny. Gotować na małym ogniu, aż jabłka zmiękną i rozpadną się na malutkie cząstki.
Doprawić cynamonem i cukrem do smaku. Kontynuować gotowanie, aż dżem osiągnie odpowiednią gęstość. Dżem przełożyć do wyparzonych słoików, dokładnie zamknąć i postawić do góry dnem.
Kolejny pyszny dżem zrobiony z dojrzałych owoców zalegających mi w lodówce. Zrobiłam go według przepisu zamieszczonego wcześniej na blogu. Polecam go serdecznie bo jest naprawdę bardzo łatwy w przygotowaniu.
Składniki:
1 kg owoców (jabłka, banany i brzoskwinie)
sok z 1/2 cytryny
100 ml wody
400 g cukru
Wszystkie owoce umyć, obrać ze skórek i pokroić na nieduże kawałki. Wrzucić do garnka i podsmażyć wraz z wodą. Dodać do nich sok z cytryny. Gdy owoce zmiękną, wszystko razem zmiksować.
Następnie dodać cukier i smażyć razem do ulubionej konsystencji (ja smażyłam ok 2 h). Często mieszać, aby dżem się nie przypalił.
Gotowy, gorący dżem przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcić i położyć do góry dnem.
Smaczna, zdrowa i pożywna, mojej córce bardzo posmakowała, zjadła aż dwie kanapki :)
Składniki:
ok 150 g białego sera
2 łyżki jogurtu naturalnego
2 jajka
pół pęczka szczypiorku
łyżka masła
4 rzodkiewki
ćwiartka papryki
Jajka ugotować na twardo, obrać ze skorupek i drobno pokroić. Twaróg zmiksować wraz z łyżką masła jogurtem naturalnym. Drobno posiekać szczypior, rzodkiewki i paprykę. Wszystkie składniki wymieszać ze sobą. Smarować kanapki i zajadać.
Przepis na ten dżem znalazłam na tej stronie KLIK. Moreli nie miałam w domu, ale za to miałam zapas brzoskwiń i nektarynek więc spróbowałam zrobić z nich dżem. Przyznam szczerze, że to był mój pierwszy dżem, ale na pewno nie ostatni :) Wyszedł przepyszny i teraz używam go do wszystkiego: na kanapki, placuszki, do naleśników. Niebo w gębie, moja córka go uwielbia i zawsze go zlizuje z kanapek ;)
Składniki:
1kg owoców obranych i pokrojonych
sok z 1/2 cytryny
100ml wody
350 g cukru
Nektarynki i brzoskwinie obrać, wyjąć z nich pestki. Owoce pokroić na małe kawałki i podsmażyć w garnku wraz z wodą. Dodać do nich sok z cytryny. Gdy owoce zmiękną, wszystko razem zmiksować.
Następnie dodać cukier i smażyć razem do ulubionej konsystencji (często mieszać, aby dżem nam się nie przypalił). Ja smażyłam ok. 2h.
Gotowy, gorący dżem przełożyć do wyparzonych słoiczków (u mnie jeden duży), zakręcić i położyć do góry dnem.
Mimo, że moje dziecko jak na razie nie grzeszy wzrostem i nosi spodnie z okresu niemowlęcego to potrafi zjeść niezliczone ilości jedzenia. (To na pewno po tatusiu ;)). Pewnego dnia mój mąż kupił jej masło orzechowe. Było pyszne, ale na mój gust trochę za słone. Oczywiście dziecku posmakowało, ale pomyślałam czemu sama go nie zrobię? Poszperałam w przepisach, kupiłam fistaszki (ich obieranie jest dobre na odstresowanie się) no i jest: pyszne, domowe i co najważniejsze wiem co w nim jest, dzięki temu może je zajadać również moja pociecha :)
Inspirację zaczerpnęłam z tej strony KLIK. Zmniejszyłam ilość oleju, za to zwiększyłam ilość orzechów, dodałam również odrobinę cynamonu oraz cukru waniliowego. Masło wyszło o niebo lepsze od sklepowego, aksamitne, w sam raz by rozsmarować na świeżej kromce chleba. Polecam, bo warto :)
Składniki:
600 g fistaszków (można również użyć orzechów solonych, ale ja polecam te niesolone)
3/4 łyżeczki soli
3 łyżki oleju (autorka poleca olej z orzechów ziemnych lub olej roślinny dobrej jakości)
2 łyżeczki jasnego miodu (opcjonalnie)
łyżeczka soku z cytryny
1/4 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki cukru waniliowego
Nagrzać piekarnik do 180 st.C. Fistaszki obrać. Obrane orzechy wymieszać w misce z łyżką oleju i solą.
Wsypać na dużą blachę do pieczenia i wstawić do piekarnika na 10-12 minut (po ok. 5 minutach orzeszki trzeba pomieszać łyżką, by równomiernie się rumieniły).
Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Następnie połączyć je z pozostałymi składnikami i zmiksować - olej wlewać powoli. Gdyby konsystencja była zbyt gęsta, można dodać go więcej niż w przepisie, ale ja polecam długie miksowanie, ponieważ po jakimś czasie orzechy same zaczną wytwarzać olej dzięki temu konsystencja będzie gładka i aksamitna.
Gotowe masło przełożyć do słoika z zakrętką i przechowywać w lodówce.